Rodzaje opcji są dwa, strony transakcji też dwie, więc pozycji wychodzi cztery. Wszystkie mają w nazwie słowo „opcja" i wszystkie pojawiają się w ofertach banków obok siebie — ale dwie z nich dają Ci prawo, a dwie nakładają obowiązek. To jedyna różnica, jaka naprawdę się liczy, i od niej zależy, czy podpisujesz zabezpieczenie, czy coś zupełnie innego.
Nazwy nie są przypadkowe i mówią, co robisz z walutą — jeśli potraktować je jako czasowniki.
Put to po angielsku „położyć, włożyć". Kupując opcję put, kupujesz sobie prawo, żeby komuś tę walutę oddać — położyć ją drugiej stronie po ustalonym kursie, choćby rynek płacił mniej.
Call znaczy „wezwać, przywołać". Kupując opcję call, kupujesz prawo, żeby tę walutę do siebie ściągnąć — zawezwać ją od drugiej strony po ustalonym kursie, choćby rynek żądał więcej.
Do dwóch rodzajów opcji dokładamy dwie strony — można je kupić albo wystawić (sprzedać). Wychodzą cztery pozycje i warto je zobaczyć razem:
| Pozycja | Co z niej wynika | Premia | Kto tak robi |
|---|---|---|---|
| Kupiony call | PRAWO kupna waluty | płacisz | importer — ochrona przed wzrostem |
| Kupiony put | PRAWO sprzedaży waluty | płacisz | eksporter — ochrona przed spadkiem |
| Wystawiony call | OBOWIĄZEK sprzedaży waluty | dostajesz | eksporter — górna noga korytarza |
| Wystawiony put | OBOWIĄZEK kupna waluty | dostajesz | importer — dolna noga korytarza |
Zwróć uwagę na jedno przestawienie, które myli najczęściej: wystawiony call zobowiązuje do sprzedaży, a wystawiony put — do kupna. Odwrotnie, niż podpowiada odruch. Bierze się to stąd, że wystawca jest lustrem nabywcy: skoro nabywca puta ma prawo Ci walutę oddać, Ty masz obowiązek ją przyjąć.
Dwie pierwsze pozycje to zabezpieczenie w pełnym znaczeniu słowa. Płacisz premię z góry, bezzwrotnie, i dostajesz prawo, z którego skorzystasz albo nie. Najgorsze, co może się wydarzyć, jest znane od pierwszego dnia: tracisz premię. Nic ponad to.
Dwie kolejne to co innego. Premię dostajesz i zostaje ona Twoja niezależnie od wszystkiego — ale w zamian przyjmujesz cudze ryzyko. Decyzja o wykonaniu należy do drugiej strony i zapadnie wyłącznie wtedy, gdy będzie dla Ciebie niekorzystna. Nikt nie wykona opcji przeciwko własnemu interesowi.
To pytanie pada przy wystawianiu opcji niemal zawsze i ma prostą odpowiedź: opcja nie jest rzeczą, tylko umową. Nikt jej wcześniej nie musiał wyprodukować ani kupić, tak samo jak nikt nie kupuje umowy kupna-sprzedaży, zanim ją podpisze.
Wynika stąd rzecz praktyczna: opcji nie jest skończona liczba. Powstają na bieżąco, ilekroć znajdą się dwie strony gotowe uzgodnić warunki. To dlatego bank zawsze „ma" opcję do sprzedania i zawsze może jakąś od Ciebie odkupić — pytanie brzmi wyłącznie, po jakiej cenie.
Opcji nie trzeba trzymać do wygaśnięcia. Pozycję zamyka się transakcją odwrotną: kupioną opcję odsprzedajesz, wystawioną odkupujesz. Robi się to wtedy, gdy nie zależy Ci na faktycznej wymianie waluty, a jedynie na rozliczeniu wyniku.
Dla firmy z realną fakturą jest to jednak wybór, nie konieczność — i nie zawsze najlepszy. Kupioną opcję można też domknąć forwardem zamiast odsprzedawać, dzięki czemu zostaje w portfelu i może zadziałać jeszcze raz. Kiedy który sposób się opłaca, opisuje osobny tekst o realizacji zysku z zabezpieczenia.
Opracowanie własne. Tekst wyjaśnia pojęcia opisane też w słowniku i uzupełnia kalkulator opcji, w którym te same cztery pozycje można przeliczyć na własnych liczbach.